Każdy kolejny pas koloru zakańczałam półsłupkami nawijanym, a nowy kolor rozpoczynałam wbijając szydełko pod oczka wewnętrzne tych półsłupków - tym sposobem otrzymałam efekt zachodzących na siebie taśm.
Na sukienkę poszło po 200 g białej i beżowej o odcieniu kakao włóczki Estiva Nako (w składzie bawełna i bambus), użyłam szydełka Clover 2,25mm i Tulip 1,9mm.
Schematy znajdziecie TUTAJ - na drugim schemacie pokazane jest w jaki sposób poszerzać na bokach część spódniczkową.
Sukienka miała swoją premierę na Wielkim Zlocie Maranciaków - zlocie zorganizowanym z okazji 10 jubileuszu istnienia FORUM.
Bardzo ciekawie zrelacjonowała go Madzia, więc jeśli jest ktoś zainteresowany to odsyłam na jej blog 1. 2. 3. 4.:)
Spotkanie z dziewczynami i chłopakiem (tak, tak, miałyśmy w naszym gronie rodzynka) było fantastycznym przeżyciem!!! Osoby ukrywające się pod forumowymi nickami teraz były na wyciągniecie ręki :)
Nareszcie mogłam zobaczyć na żywo założycielkę naszego forum Anię Marantę, a nawet ją uściskać i zamienić kilka zdań :) Ania jest niezwykle ciepłą i skromną osobą. Aż dziw bierze skąd ta delikatna kobieta ma siły na prowadzenie tak dużego forum.
Wyściskałam się też z Janeczką, z którą dotąd miałam tylko kontakt listowy - znacie Janeczkę, ona zawsze każdemu uchyli nieba i zawsze pamięta o koleżankach :) Nawet dla swoich współlokatorek z domku letniskowego przygotowała upominki. Podczas zlotu zobaczyłyśmy też jaka jest pracowita. Zawsze miała ze sobą robótkę i wykorzystywała każdą chwilę na dzierganie.
Miałam okazję również spotkać się z Renulkiem - spotkanie było tym bardziej zaskakujące, że jej przyjazd był utrzymywany w tajemnicy ;)
Oj, działo się, działo! Po powrocie do domu jeszcze długo dochodziłam do siebie. Tyle emocji, tyle wrażeń...
Na zlocie było sporo atrakcji: losowanie prezentów od sponsorów, wymianki między uczestnikami zlotu, konkurs - zagadki o niektórych uczestnikach forum.
Mimo, że ostatnio nie udzielałam się szczególnie aktywnie, była również zagadka o mnie:
"Tam gdzie koziołki dwa trykają się na wieży,
żyje fasolka angielska,
gdy Ona coś wydzierga to jak ulał leży,
jej ręce szczerozłote, cierpliwość anielska."
Z okazji jubileuszu forum przygotowaliśmy dla Maranty własnoręcznie przygotowane prezenty. Ja dołączyłam do grupy tworzącej pled z szydełkowych kwadracików, a które następnie pięknie zszyła Madzia.
Taki był mój skromny wkład w ten projekt:
a taki prezent przygotowałam na wymianę:
Tematem było "pudełeczko, skryteczko", czyli coś co nadaje się do przechowywania różnych drobiazgów.
Mnie w wymianie przypadła praca wykonana przez panią Marię Nagórską, twórcę ludowego, mistrzynię koronki frywolitkowej. Miałam okazję podziwiać osobiście jej koronki na Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych w Poznaniu - było to kilka lat temu, gdy ja dopiero stawiałam pierwsze kroki we frywolitce :)
Teraz jedną z jej prac mam na własność :)
Strasznie długaśny zrobił mi się ten wpis :) Tyle uzbierało się różnych tematów, aż w końcu stwierdziłam, że pewnie już dosyć macie oglądania obrazka z życzeniami wielkanocnymi i najwyższa pora coś napisać ;P
Pozdrawiam serdecznie























