***

***
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wisior. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2012

Brak czasu, brak weny...

Strasznie szybko minął mi ten miesiąc.
Zajęta byłam innymi sprawami i na robótki miałam naprawdę bardzo mało czasu.

Przygotowałam niespodzianki dla dziewczyn, które zapisały się u mnie do zabawy "Podaj dalej":

frywolitkowe gwiazdki wg wzoru Renulka


zakładki do książek

wisiory

serwetki: w serduszka z Maxi (szydełkiem 1,25mm), a tę w kolorze rozbielonej pomarańczy z Doppio Ritorto 12 firmy Adriafil (szydełkiem 1,0mm) - wzory z internetu




I tak - do reni wysłałam taki zestaw:


a do Bożeny taki:

 
 
W listopadzie zrobiłam też 2 szale-boa na prezenty (zdjęć nie zdążyłam zrobić) oraz szydełkowy szal, bardzo ażurowy, węzłami Salomona
Moje węzły zostały nieco naciągnięte przez blokowanie;)
 


Włóczka: Fine Lace, 1 motek
Szydełko: 3,5mm

Przygotowałam również niespodziankę mikołajkową na nasze poznańskie spotkanie Maranciaków, ale o tym na razie cicho sza ;)


Dziękuję za wszystkie przesympatyczne komentarze pod poprzednim wpisem :)
Jest mi niezmiernie miło, że do mnie zaglądacie :D

Na poprawę nastroju czytam, od czasu do czasu, humory z zeszytów, a ostatnio natrafiłam na taki sprawdzian z religii

Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie.


wtorek, 8 lutego 2011

Frywolnie ;) choć nie tylko...

Dawno nie robiłam frywolitek  - postanowiłam więc wprawić w ruch czółenka i wysupłałam wisior ze wzoru Maranty. Już jeden taki robiłam na prezent; tym razem z cieniowanej niteczki zrobiłam dla siebie :)


Udało mi się dostać w pasmanterii srebrną nitkę do frywolitki, REXANĘ, dokupiłam drobne koraliki i spróbowałam zrobić kolczyki wg schematu podanego przez nami na jej blogu.


Pierwszy raz supłałam z takich nici i miałam lekkie obawy, czy aby nie będą się zrywać przy zaciąganiu kółeczek, ale okazały się być bardzo wytrzymałe - to ja musiałam uważać aby nie przeciąć sobie ręki!

Długo nie wytrzymałam bez szydełka :D
Z resztek białego kordonka Klasik powstały koronkowe zakładki do książek.


Pewnie biały kolor nie będzie praktyczny w kontakcie z drukiem ;) ale jakoś chciałam te resztki wykorzystać.
Powstaje też pomału kolejna serwetka, ale o tym na razie cicho sza!

W ostatnim czasie jestem mocno rozpieszczana przez blogowe koleżanki :) i przyznają mi wyróżnienie za wyróżnieniem. Tym razem trafiło do mnie takie od Joanny
Bardzo, bardzo dziękuję!!!

czwartek, 6 stycznia 2011

Jeszcze zeszłoroczne prace

Z Nowym Rokiem sporo osób stawia sobie jakieś cele do realizacji.
Ja dotąd tego nie robiłam bo lubię spontaniczność i brak przymusu, ale powinnam nauczyć się lepiej organizować czas - ciągle gonię... jak uda mi się doprowadzić jedną rzecz do końca, to już jestem w plecy z innymi sprawami :(
I tak np. dopiero dzisiaj zrobiłam zdjęcia kamizelki, którą ukończyłam jeszcze w grudniu.
W rolę modelki ;) wcieliłam się ja, ale kamizelka jest dla nastolatki, co widać zresztą po fasonie :)
Sonata, szydełko 3,5mm.


Przed Świętami też ukończyłam szydełkową zawieszkę okienną.


Miałam z nią troszkę kłopotu: zrobiłam najpierw część szydełkową, a dopiero później udało mi się kupić metalowe kółko, które było większe i musiałam mocno naciągać robótkę, aby się w nim zmieściła.

No i jeszcze z zaległych prac został mi do pokazania wisior frywolitkowy, który był prezentem świątecznym dla pewnej przesympatycznej Magdaleny :D poznanej dzięki internetowi.
Dopisek: wisior robiłam na podstawie zdjęcia z internetu i dopiero Janeczka uświadomiła mnie, że taki wisior (tylko w wersji 3D) wymyśliła Maranta.




Kochani, niech ten rok będzie dla Was szczęśliwy i pełen wspaniałych pomysłów :)

Wieczna optymistka

czwartek, 16 grudnia 2010

Niebiański kwarc i kartki świąteczne

Do Świąt pozostało już niewiele czasu, więc i ja zaczęłam przygotowania.
Dzisiaj pierwszy raz w życiu piekłam małe pierniczki - dotąd robiłam piernik, który musiał leżakować co najmniej 2 tygodnie aby w czasie Świąt był zjadliwy ;)
Szukałam łatwego przepisu i trafiłam na  "Szybkie" pierniczki .
Upiekłam i wyszły PRZEPYSZNE - pewnie będę musiała jeszcze upiec jedną porcję, bo zjedliśmy już 1/3 i nie wiem, czy uda się resztę do Świąt uchować.
Zdjęcia nie będzie, bo po tym jak zobaczyłam pięknie ozdobione pierniczki u Renulka, to moje wstyd pokazać ;)
  
Ale wracając do tytułu - oprawiłam koronką frywolitkową "niebiański kwarc"



i przygotowałam do wysłania kartki świąteczne:

 ozdobione techniką haftu matematycznego


oraz elementami szydełkowymi i frywolitką.
Pozdrawiam cieplutko

niedziela, 28 listopada 2010

Oprawione szkiełko

W czeluściach moich koralikowych skarbów znalazłam pojedyncze, większe szkiełko, które kupiłam już dawno temu, a nie miałam pojęcia co z nim zrobić. I wczoraj wpadłam na pomysł, aby oprawić je we frywolitkową koronkę. Efekt moich zmagań nawet mnie zadowolił, a to co powstało prezentuje się tak:


Będzie jak znalazł do nowej tuniki, którą pokażę niebawem :)

Tydzień temu, w sobotę odbyło się spotkanie maranciaków w Caffe Ławka. Była nas nawet spora grupka, bo 12 osób. Tym razem miałam aparat ze sobą, więc zrobiłam kilka fotek.

 
Pierwszy raz na naszym spotkaniu była Tobatka, która opowiedziała nam pokrótce jak robi się karteczki sztuką pergamono.

A pozostałe dziewczyny udzielały sobie cennych wskazówek i pokazywały swoje cudne prace. Oczywiście, wszystko to odbywało się przy kawce, herbatce i pysznych deserach :) Ja skusiłam się na pieczone jabłka, sztuk 2, z różnymi nadzieniami. Pychotka!!!
Więcej zdjęć ze spotkania TUTAJ.

Zaraz po spotkaniu z dziewczynami (musiałam im pokazać najpierw ;) ) podarowałam mamie abrazo i mamie ta chusta bardzo się spodobała  :D :D :D


niedziela, 5 września 2010

Pani Walewska...

... przez innych nazwana Pychotką, to rodzaj ciasta - przekładańca, którego przepis znalazłam na blogu Moje wypieki.
Wydawał mi się pracochłonny więc z wypróbowaniem czekałam na szczególną okazję. I okazja się nadarzyła :) Wczoraj miałam małą uroczystość rodzinną, a ponieważ nikt takiego ciasta u nas nie piecze, więc postanowiłam zaskoczyć gości nowym wypiekiem.
Jak się okazało w praktyce, Panią Walewską robi się dosyć szybko i nieskomplikowanie, a co najważniejsze, ciasto wszystkim baaardzo smakowało. Z czystym sumieniem polecam!!!

 
***
Ostatnio wzięło mnie na frywolenie :)
Tak spodobał mi się wzorek na medalion, że powstał jeszcze jeden, tym razem z czarnej Aidy15.


poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Zabawa "co lubię" i medaliony

Zasady:
1.Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę
2.Wymień 10 rzeczy, które lubisz
3.Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem

Ad. 1
Do zabawy zaprosiła mnie beso_78

Ad. 2
Lubię - poza robótkami, bo te są oczywiste :)
- kawę!!! Pijam ją namiętnie o każdej porze dnia
- oglądać, macać i ... kupować włóczki 
- makarony pod każdą postacią
- kolczyki (koniecznie dyndające)
- książki (ulubiona pisarka to Mary Higgins Clark)
- pasjanse i krzyżówki
- lato i słońce, bo jestem ciepłolubna
- próbować nowe przepisy kulinarne, zwłaszcza piec ciasta
- chwile, gdy nic mnie nie goni, gdy mam czas do wykorzystania tylko i wyłącznie wg własnego widzimisię
- tańczyć, choć robię to stanowczo zbyt rzadko :(

Ad.3
I tu jest problem... dzisiaj, gdy zajrzałam na blogi, to okazało się, że zabawa w pełni i większość już się bawi...
A jeśli ktoś nie dostał takiego zaproszenia do zabawy, to ja zapraszam :))
******

Od Karmelka dostałam schemat na medalion i oczywiście zaraz musiałam poplątać niteczki.
Zrobiłam dwie wersje: dzienną- z kordonka Aida 10 i wieczorową - z Altin Basak 50(bawełna z dodatkiem metalizowanej nitki).



 Nie jestem zadowolona z tego "wieczorowego" kordonka, bo kontrast między czarnym a srebrnym jest zbyt duży i jakoś mi to nie pasuje we frywolitce :( 
Dlatego nawet nie robiłam sznureczka...


Za to dzisiaj w pasmanterii trafiłam na Altin Basak 50 w stalowym kolorze ze srebrną nitką :) W kłębuszku wygląda zachęcająco, zobaczymy w "praniu". 


*****
Dziękuję bardzo za tak liczne komentarze do moich balerinek :) Można powiedzieć, że nie zdejmuję ich z nóg :))






wtorek, 23 lutego 2010

Małe co nieco

Pogoda za oknem nie wpływa na mnie mobilizująco.
Coś tam się dzierga, coś supła... ale powstają same drobiazgi.  Zaczęłam sweterek, ale niestety więcej pruję niż posuwam się do przodu, dlatego postanowiłam sobie od niego odpocząć. Już nie raz się przekonałam, że po przerwie idzie mi zdecydowanie lepiej, więc jestem dobrej myśli :)
Dzisiaj chcę Wam pokazać moje frywolitkowe wypocinki.

Medalion, który powstał wg mojego pomysłu. W środku dałam największy kamyk jaki znalazłam w swoich zasobach, brązowe kocie oko 6mm, a powinien być rozmiar co najmniej 10, może nawet 12mm :(  Brązowa aida 10 i przejrzyste (opalizujące) koraliki rokoko 4,5mm.


Z brązowej aidy zrobiłam jeszcze kolczyki wg schematu podanego przez Elunię na Forum u Maranty


Zakładka do książki w kształcie krzyża z błękitnej aidy 10


I takie coś ze skręconego sznureczka i opalizujących (w stalowych odcieniach) koralików rokoko 4,5mm


 ***
Dziękuję wszystkim za przemiłe komentarze dotyczące kanapy walentynkowej. Wśród znajomych odwiedzających nasz dom ten chustecznik robi furorę :))

poniedziałek, 30 listopada 2009

Tym razem robótkowo ;)

Wszyscy robią chusty - zrobiłam i ja!
Tylko, że moja, szydełkowa, to taka prościzna przy tych wszystkich estońskich, przepięknych i delikatnych jak mgiełka szalach :D


 

Robiłam z Elian nicky (nr 174)szydełkiem 4mm, zużyłam 5 i 1/2 moteczka, czyli ok. 28dag. Włóczka ta jest cudownie miękka, ale lubi się rozdzielać w trakcie roboty. Ma też taki lekki połysk, niespotykany przy akrylach - producent podaje, że jest to akryl micro.

Jeszcze chcę pokazać frywolitkowy wisior - powstał dzięki Patrycji, bo to ona wcześniej go robiła, a ja po prostu się w nim zakochałam i MUSIAŁAM mieć podobny ;)
 



I jeszcze z takimi różowymi koralikami zrobiłam kolczyki


 W sumie, mogłam w tych kolczykach zrobić więcej pikotków - bardziej pasowałyby do wisiora - teraz razem wygląda to tak: